księga gości

moje
Dyskusyjny Klub Filmowy Socjologów "Pod Spodem"
na gronie

wypas
Krzychu
Czerski
daily

foto
dobre
mistrz Bart
leo pstryka
obiad
usmiechnij się
cecko
chudkiewicz
undaar

&
Lu:neta
belle w pigułce
belle poleca i nie tylko
Marcin Cecko
bvk
pokaż innym co masz w torbie
Endo+Belle
Swan Arts
polar alert
szorty
różnosci
Swietlica Sztuki Raster


2010
maj
2008
kwiecień
2007
listopad
kwiecień
marzec
styczeń
2006
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty







głos z zaświatów
przez zupelny przypadek trafiłam na własnego umarłego bloga. dziiwne uczucia. tak jakby spotkać siebie sprzed kilku lat. w sumie fajnie, że go nie skasowali, tyle czasu minęło. tak, szkoda, chociaż trochę mi glupio czytając te nastoletnie wypociny. no ale to ja byłam, cóż poradzić..
w ogole to zauważylam, że blogi już od kilku lat stracily sporo na znaczeniu, pewnie w sporej części przez facebooka. no, może blogi polityczne i dziennikarskie mają wciąż jakąś rację bytu.
właściwie to nie wiem po co to piszę, przecież i tak nikt tego nie przeczyta. ale zawsze lubiłam gadać sama ze sobą. a tu mogę pisać do samej siebie sprzed ładnych kilku lat..
bagatela 2010-05-19 23:44:18
skomentuj (2)


co słychać?
doszłam do wniosku, że pisanie bloga w takiej standardowej formie już mnie kompletnie nie kręci. nie mam zupełnie ochoty pisać o tym co u mnie słychać, opisywać ze szczegółami co mi się przytrafiło, co jadłam, co mnie boli, czego się boję a co bym chciała.. chyba z tego wyrosłam po prostu :) tak dawno nie dodałam nic, że nie wiedziałam że tak zmienili tę stronę do edytowania - aż się połapać nie mogłam jak się toto obsługuje ;P chyba jedyną funkcją tego bloga teraz może być zamieszczanie różnych odnośników do rzeczy, które mnie fascynują/ciekawią/przykuły moje oko lub ucho :) a że ostatnio poznałam dużo nowej, fajnej muzyki, to się podzielę, a co! niech żyje youtube!

najpierw francuszczyzna. chodzę od jakiegoś czasu na konwersacje no i Romain, z którym te właśnie konwersacje mam raczy mnie prawie co tydzień jakąś francuską piosenką. z rozumieniem tychże jest ciężko (ogarniam coś dopiero jak da mi tekst po pierwszym wysłuchaniu :)), ale za to często są naprawdę świetne. i tak poznałam pana, który zwie się Miossec (bardzo sentymentalne piosenki, słuchaliśmy akurat tej - bardzo ładna, w ogóle ta płyta (Brule) jest niezła, ale jak ściągnęłam inną to trochę mniej mi się podobała. następne odkrycie: Camille (słuchaliśmy Ta douleur, ale reszta z płyty Le fil też jest bombowa, dziewczyna ma fanstastyczny głos i wykorzystuje go nie tylko do śpiewana - wydaje z siebie mnóstwo niesamowitych dźwięków, na koncertach często zastępując instrumenty - np. tu ; fajne też jest Au port). mogłabym dac linki do wszystkich jej piosenek, no ale to tak tylko na zachętę, jak się komuś spodoba, niech szuka dalej sam :) no i z francuskich odkryć to na koniec jeszcze najlepsze - Hocus Pocus - grupa hip hopowa z Nantes. świetna muzyka (żywe instrumenty! miks hip hopu z jazzem, soulem, funkiem i nie wiem czym jeszcze - czyli to co lubimy najbardziej!), mądre teksty (no i je rozumiem! dzięki temu że rapując ludzie w miarę normalnie akcentują, a śpiewając tak dziwacznie że nie rozpoznaję znanych mi nawet słów) - takie iroczno-krytyczno-zabawne (rochę mi się z Łoną skojarzyło..) no i last but not least - fantastyczne teledyski (zobaczcie sami: tu, tu, tu i tu - nie mogłam się zdecydować który najlepszy :P)

drugim źródłem moich nowych muzycznych fascynacji jest praca w samych fusach - współpracownicy pusczają naprawdę świetną muzyką - stąd znam Beirut, Coco Rosie, i tu też one - świetny występ w tv; dzięki temu lepiej poznałam Manu Chao, który pewnie dla nikogo nie jest odkryciem, ale ja wcześniej znałam może z 1 piosenkę)

to na razie tyle. na razie tylko muzycznie, bo na ksiązki i kino mam ostatnio jakoś mało czasu. udało mi się, dzięki chorobie, obejrzeć dwa dawno nagrane filmy - Blow i Gorzkie gody. wporzo, ale bez rewelacji. poza tym, że Johny Depp to Johny Depp i zawsze warto :) no a czytam "Mcdonaldyzacja społeczeństwa" George'a Ritzera, ale wolno mi idzie, bo w międzyczasie trzeba podręcznik do antropologii, no i teksty: Bourdieu, Malinowskiego, Levi-Straussa, Foucault, Radcliffe'Browna i innych mądrych panów, choć nie zawsze umiejących przystępnie swoje myśli wyłożyć :P czasem głowa puchnie, ale może to dobrze, w końcu puchnie od erudycji ;) a tak serio, to po prawie dwóch latach socjologii naprawdę czuję, że dużo już wiem. na razie w większości to teorie, ale praktyka też już się zaczyna - robimy badania :) a DKF zawieszony do października jakby ktoś pytał.


bagatela 2008-04-27 20:45:10
skomentuj (0)
(bez tematu)
blog umiera śmiercią naturalną, ale w sumie trochę mi go żal. w końcu to ładnych parę lat. a co poniektórzy ciągle tu zaglądają z nadzieją na jakieś nowe wieści.
ostatni raz pisałam coś tu przed wakacjami - a teraz wakacje i nasza mega podróż są już wspomnieniem. jest zimno, choć jeszcze nie szaro, ale liście już spadają i zaraz nastanie typowa listopadowa szaruga. a potem będzie grudzień, święta.. strasznie prędko ten czas zaczyna pędzić, za miesiąc moje 20-ste urodziny, już nie -naste, ola boga! choć czy to coś zmienia w ogóle? może uświadamia mi, że młodość nie trwa wiecznie i kiedyś wreszcie trzeba będzie coś z tym życiem zrobić, zdecydować, wybrać? doskwiera mi ta świadomość, spycham ją gdzieś, ale wciąż wyłazi, uwiera, swędzi.. "weź życie w swoje ręce" itd - nienawidzę tych sloganów, jakie życie? w ręce? brr
ale bardzo mi dobrze ostatnio, momentami mogę chyba nawet powiedzieć, że jestem szczęśliwa.

a przy okazji zapraszam:
co piątek, o 19:15 w Domu Sztuki przy stacji metra Ursynów, ul. Wiolinowa 14, puszczamy przeróżne filmy (jako Dyskusyjny Klub Filmowy Socjologów "Pod Spodem")
w najbliższy piątek - "Miłość blondynki"
więcej TU

pozdro600

bagatela 2007-11-05 12:12:50
skomentuj (1)
pamparam
piszę, właściwie tylko po to żeby nie skasowano bloga.
nareszcie zaczęłam pracę :] po długich stresach związanych z jej szukaniem, roznoszeniem CV po kawiarniach i innych takich, wreszcie zaczęłam zarabiać kasę na nasz mega wyjazd. bo już chciałam się poddać i w ogóle nie jechać, no ale pojadę. i tak się będę musiała u Karo zapożyczyć, i odpracować w sierpniu/wrześniu. pracuję w Samych Fusach, na razie na zmywaku ale jest spoko, miła atmosfera, pracuję z fajnymi ludźmi. dopiero 2 dni co prawda ale myślę że dam radę. choć po dwóch 10-godzinnych dniach pracy moje stopy nie pamiętały jak się nazywają :] ale może się przyzwyczaję.
dziś jedziemy z Adasiem na działkę się relaksować
a pisanie pracy z KTSu wciąż spycham w głąb świadomości, to kolejna rzeczy która mnie przerasta więc ją chowam. ale w końcu wylizie na wierzch i będzie dramat.. ech.
no to tyle, idę jeść.

bagatela 2007-04-30 11:58:36
skomentuj (0)
no i wiosna (niby)

moja aktywność na tym blogu prawie całkiem zamarła, postanowiłam więc coś tu napisać zanim mi skasują ten cały interes

jutro pierwszy dzień wiosny w kalendarzu a za oknem dupa, a dokładnie deszcz i zimno.
ale i tak uczynię zadość tradycji Dnia Wagarowicza i nie pójdę na jedyne zajęcia które mam w środy czyli angielski

socjologia ciągle mnie nudzi, ale ogólnie studiowanie miło płynie - to głównie zasługa fajnych ludzi, no i też tego, że się we mnie obudził jakiś społeczniak, czego w życiu bym się po sobie nie spodziewała.
po pierwsze, nareszcie jestem w DKFie. w tym tygodniu jest 10-lecie, i się przyczynię do organizacji bankietu robiąc kanapki, ha!
poza tym jeszcze działam w samorządzie UW (co już zakrawa na absurd, bo przecież słowo samorząd zawsze przyprawiało mnie o mdłości i alergię) - załatwiamy wejściówki od teatrów w zamian za ich reklamowanie na UW..
oprócz tego chodzę też do kina, na inne niż nasz DKFy, nagrywam nałogowo filmy z TV a potem ich nie oglądam z braku czasu..

no i jestem spłukana, więc wyprzedaję na allegro jakieś sprzęty mojego taty których chce się pozbyć (może ktoś się skusi - obiektywy, lampy błyskowe, kable..).
a w ogóle to na wakacje potrzebuję duuużo hajsu. bo planujemy podróż samochodem po Europie z dziewczynami, a oprócz tego żagle z ziomami. może ktoś ma 3000zł na zbyciu? nie wiem jak ja to zarobię i kiedy, ale może jakoś to będzie :] (tak, nie ma to jak wmusić w siebie optymizm)

sesję zaliczyłam za pierwszym podejściem, hurra!

Olszas się zadomowił za oceanem i nie odzywa do starych przyjaciół, trochę przykro, ale co począć..
[edit: trochę się zrehabilitował, gadałam z nim ostatnio na Skypie no i wysłał zdjęcia pokoju. no i mam OBIECANY komiks-fotostory oraz filmik-wycieczkę po kampusie.]

a z Adasiem coraz lepiej :)

bagatela 2007-03-20 20:31:44
skomentuj (1)